Kierowany przez Pana Zakład Radioterapii w Affidea NU-MED Centrum Diagnostyki i Terapii Onkologicznej w Zamościu jest już dziś mocnym puntem nie tylko w regionie, ale też w Polsce, jeśli chodzi o radioterapię nowotworów. Jakie są możliwości leczenia, oferowane pacjentom w ośrodku?
Dr n. med. Mateusz Bilski, dyrektor ds. medycznych, kierownik Zakładu Radioterapii w Affidea NU-MED Centrum Diagnostyki i Terapii Onkologicznej w Zamościu: Ośrodek Affidea Centrum Diagnostyki i Terapii Onkologicznej w Zamościu jest wysokospecjalistycznym ośrodkiem radioterapii, brachyterapii i diagnostyki onkologicznej, który jako pierwszy w naszym województwie wdrożył wiele technik radioterapii, m.in. radioterapię stereotaktyczną pozaczaszkową (SBRT/SABR) czy brachyterapię raka gruczołu krokowego. Co istotne, ośrodek dysponuje własnym zakładem medycyny nukleranej wykonującym badania PET/CT m.in. PET z FDG i PET z PSMA, co umożliwia najbardziej precyzyjną diagnostykę onkologiczną. Mamy możliwość wykonania tych badań w pozycji terapeutycznej, czyli takiej, w jakiej pacjent będzie odbywał radioterapię, co zapewnia precyzję w określaniu obszaru napromieniania, podanej dawki i schematu radioterapii/ brachyterapii. Do tej pory ośrodki radioterapii dysponujące takimi możliwościami w Polsce możemy wyliczyć na palcach jednej ręki. Jesteśmy jedynym ośrodkiem radioterapii mającym takie możliwości na Lubelszczyźnie.
Współpracujemy z regionalnymi ośrodkami onkologicznymi w Lublinie, szpitalami i poradniami w województwie lubelskim i podkarpackim. Multidyscyplinarnie, wielospecjalistycznie w zakresie diagnostyki i leczenia współpracujemy ze szpitalem Jana Pawła II w Zamościu, który jest ośrodkiem SOLO-2 i ma możliwość zarówno przeprowadzania specjalistycznych operacji, jak i stosowania nowoczesnego leczenia systemowego, m.in. immunoterapii, hormonoterapii i chemioterapii. Ośrodek Affidea NU-MED w Zamościu jest ośrodkiem mocno skoncentrowanym na przygotowaniu, kwalifikacji i przeprowadzaniu zabiegów wysoko specjalistycznej, precyzyjnej radioterapii i brachyterapii. Kluczowym elementem naszej działaności jest również praca badawcza i naukowa, którą realizujemy we współpracy z ośrodkami m.in. z USA, Chin, Włoch, Austrii, Niemiec czy Hiszpanii oraz oczywiście z wieloma ośrodkami z Polski. O jakości naszej pracy naukowej świadczą liczne publikacje w renomowanych czasopismach międzynarodowych, które pojawiają się dosłownie w każdym miesiącu, dzięki czemu stajemy się regionalnym liderem również pod tym względem. Co istotne personel lekarski jest zaangażowany zarówno w prace kliniczną, jak naukową, starając się przedstawiać odpowiedzi na kluczowe pytania pojawiające się w klinice. Pozwala nam to jeszcze lepiej leczyć naszych pacjentów.
Leczymy wszystkie choroby nowotworowe pacjentów dorosłych, jak również schorzenia pozaonkologiczne, m.in. choroby zwyrodnieniowe stawów, naczyniaki, łokieć tenisisty/ golfisty czy ostrogi piętowe. Dysponujemy dwoma formami radioterapii. Pierwsza to teleradioterapia, czyli radioterapia z pól zewnętrznych (EBRT) – jej trzon stanowi radioterapia stereotaktyczna pozaczaszkowa (SBRT) oraz wewnątrzczaszkowa/ radiochirurgia (SRS). Druga to brachyterapia, czyli radioterapia interwencyjna, w przypadku której źródła promieniowania wprowadzamy bezpośrednio do guza/ narządu bądź bezpośrednio w jego okolicę. Może ona być prowadzona (najczęściej) w formie brachyterapii wysokiej mocy dawki HDR (High Dose Rate), lub LDR (Low Dose Rate), czyli tzw. brachyterapii niskiej mocy dawki, źródłami stałymi, które uwalniają promieniowanie stopniowo, przez długi okres czasu. Ta druga metoda jest szczególnie wykorzystywana w przypadku chorych na raka gruczołu krokowego.
Na czym polega różnica pomiędzy radioterapią z pól zewnętrznych a brachyterapią?
Radioterapia z pól zewnętrznych to radioterapia, która sama w sobie nie wymaga interwencji w obrębie tkanek pacjenta w postaci nakłucia czy nacięcia – pacjent leży na stole terapeutycznym, a akcelerator liniowy, czyli urządzenie wykorzystywane do przeprowadzenia napromieniania – dzięki specjalnej głowicy, która obraca się wokół pacjenta – dostarcza pod różnymi kątami promieniowanie, pozwalając skumulować je w obrębie określonej objętości/ narządu/guza nowotworowego.
Istnieją bardzo zaawansowane formy radioterapii z pól zewnętrznych – to radioterapia stereotaktyczna, radiochirurgia: dzięki niej jesteśmy w stanie podawać tzw. dawki ablacyjne w postaci pojedynczego lub kilku zabiegów. O radiochirurgii mówimy najczęściej, jeśli jest to radioterapia jednofrakcyjna – jedną, bardzo wysoką dawką promieniowania, co odpowiada wykonaniu zabiegu operacyjnemu, który odbywa się też w postaci jednej interwencji. Co istotne przynosi ona w przypadku wielu nowotworów wyniki nie gorsze niż interwencja chirurgiczna (a czasami lepsze) i może być stosowana zarówno do leczenia nowotworów pierwotnych, jak również zmian przerzutowych, często niepoddawalnych zabiegowi operacyjnemu.
Czyli: chirurgia bez użycia noża?
W dużej mierze – tak.
Druga forma radioterapii, wymagająca nieco wyższych umiejętności manulanych – to tzw. brachyterapia. Polega na wprowadzaniu źródeł promieniotwórczych do guza lub bezpośrednio do narządu; dzięki temu możemy go napromieniać od środka. To forma wysoce precyzyjna. Zapewnia bardzo wysoki spadek dawki promieniowania zaraz za obszarem, który chcemy napromieniać, co pozwala wygenerować bardzo wysoką dawkę tam, gdzie jest ona potrzebna, jednocześnie obniżając ją do minimum w narządach i tkankach zdrowych.
Brachyterapię wykorzystuje się np. do leczenia nowotworów ginekologicznych (raka trzonu macicy, szyjki macicy, sromu), raka gruczołu krokowego, skóry, płuc, układu pokarmowego czy głowy i szyi. Zabiegi w naszym ośrodku zwykle trwają bardzo krótko, wymagają podstawowego znieczulenia – albo miejscowego, albo podpajęczynówkowego; w wyjątkowych przypadkach: znieczulenia ogólnego. W naszym ośrodku współpracujemy z anestezjologami, którzy zapewniają wysoki komfort pacjentom, czyli możliwie najmniej obciążającą, ale bardzo skuteczną formę znieczulenia do zabiegów i opiekę okołozabiegową.
Często łączy się obydwie formy radioterapii – z pól zewnętrznych oraz brachyterapię. Brachyterapia pozwala bardzo precyzyjnie podać, zazwyczaj pojedynczą, wysoką dawkę ,czyli dopromienić daną okolicę przez tzw. boost, co zwieksza szansę na osiągnięcie sukcesu terapeutycznego i często poprawia ogólną tolerancję leczenia. Bardzo ważne jest też to, że dzięki temu lepiej oszczędzamy zdrowe narządy i okoliczne tkanki, zapewniając pacjentom komfort i lepszą jakość życia po terapii onkologicznej. Na ten element zwracamy również szczególną uwagę w aszym ośrodku.
Na oddziale radioterapii towarzyszą nam lekarze interniści i pulmonolodzy, którzy na bieżąco podczas pobytu pacjentów zajmują się również ich chorobami współistniejącymi. Jak wiemy, odpowiednie leczenie chorób współistniejących, może również przełożyć na wyższą skuteczność leczenia przeciwnowotworowego. Jest to więc podejście kompleksowe.
W Affidea NU-MED w Zamościu jest też możliwość przeprowadzenia precyzyjnej diagnostyki?
Prawidłowa i dokładna diagnostyka jest niezbędna do planowania optymalnego i skutecznego leczenia onkologicznego. Dysponujemy pracownią medycyny nuklearnej, w której wykonujemy badania pozytonowej tomografiii emisyjnej (PET/CT), z wykorzystaniem znaczników, spośród których podstawowym jest fluorodeoksyglukoza. Od listopada 2025 roku wprowadziliśmy również – co ma szczególne znaczenie dla pacjentów z rakiem gruczołu krokowego, nerki – tzw. znacznik PSMA, który zapewnia najwyższą czułość i specyficzność dla tych nowotworów.
Badanie PET umożliwia optymalne postawienie diagnozy i określenie rzeczywistego zasięgu choroby nowotworowej. To istotne nie tylko dla doboru strategii leczenia onkologicznego, ale też dla samego procesu planowania radioterapii. Niejednokrotnie, np. w przypadku nowotworów płuca, obszar radioterapii ogranicza się do obszaru, który jest widoczny w badaniu PET, a jednocześnie podwyższamy na ten obszar dawkę promieniowania. To pozwala na zwiększenie skuteczności terapii i zmniejsza narażenie okolicznych zdrowych tkanek na promieniowanie. Badanie to możemy wykonać również w pozycji terapeutycznej do radioterapii, czyli mamy aktualny obraz choroby nowotworowej w tej samej pozycji, w jakiej pacjent będzie leczony. To bardzo nowoczesny model podejścia do radioterapii, polegający na integrowaniu wyników badania PET z bezpośrednim procesem terapeutycznym. Jesteśmy jedynym ośrodkiem w regionie i jednym z nielicznych w Polsce, który ma bezpośredni dostęp do badania PET, które można wykonać w pozycji terapeutycznej, czyli w takim ułożeniu, w jakim chory będzie napromieniany. Jest to więc radioterapia z najwyższą precyzją przeprowadzana na najwyższym światowym poziomie.
W ośrodku jest dostępny nowoczesny sprzęt do radioterapii?
Tak, mamy do dyspozycji trzy akceleratory liniowe do radioterapii z pól zewnętrznych umożliwiające wykonywania radioterapii stereotaktycznej wewnątrzczaszkowej, pozaczszkowej, radiochirurgii (SBRT/SRS). Aktualnie jesteśmy w procesie ich dalszego unowocześniania i wymiany z funduszy otrzymanych w ramach KPO. Mamy dostęp do najnowocześniejszego sprzętu, jeśli chodzi o radioterapię z pól zewnętrznych. Dysponujemy również salą zabiegową do brachyterapii i jesteśmy w procesie przygotowującym otwarcie drugiej. Posiadamy jeden aparat do brachyterapii.
W Naszym ośrodku pracuje aż 5 doświadczonych lekarzy specjalistów radioterapii, przeprowadzających zarówno zabiegi brachyterapii jak radioterapii z pól zewnętrznych. Czyni to z nas również pod tym względem liderem w regionie. Czas oczekiwania na brachyterapię jest ekstremalnie niski. Bardzo istotne z perspektywy pacjenta jest to, że jeden lekarz radioterapeuta towarzyszy mu i przeprowadza postępowanie terapeutyczne, zarówno teleradioterapię jak brachyterapię. Pozwala to jeszcze lepiej zbudowac relację na linii lekarz-pacjent, pacjent ma dłuższy kontakt ze swoim lekarzem, co pozwala mu również spokojniej przejść przez całość procesu terapeutycznego. Dodatkowo, w razie potrzeby, stały kontakt z psychoonkologiem dopełnia całość procesu terapeutycznego. Aktualnie w naszym ośrodku leczymy około 200 pacjentów miesięcznie.
We wczesnych stadiach nowotworu radioterapia jest tak samo skuteczna, jak metody chirurgiczne?
Bardzo często stanowi ona alternatywę dla chirurgii. Przykładem jest rak gruczołu krokowego – radioterapia jest wykorzystywana na każdym etapie tej choroby – od najmniej zaawansowanych stadiów choroby nowotworowej do choroby przerzutowej.
W przypadku niskiego zaawansowania nowotworów bardzo często wyniki chirurgii i radioterapii są zbliżone. Decydują niuanse, np. budowa anatomiczna pacjenta. Na spotkaniach zespołów multidyscyplinarnych często przedstawiamy pacjentowi alternatywę w postaci radioterapii i zabiegu operacyjnego, pacjent sam ostatecznie może zdecydować, jaką formę terapii wybierze. Podobna sytuacja jest w nisko zaawansowanych nowotworach płuca: coraz więcej danych wskazuje, że wyniki radioterapii nie są gorsze niż zabiegu operacyjnego.
Nowoczesna onkologia to gra partnerska – w większości sytuacji klinicznych łączymy różne metody leczenia. Zdarza się, że radioterapia jest stosowana przedoperacyjnie (np. w raku odbytnicy). Jest też złotym standardem leczenia uzupełniającego po operacji oszczędzającej pacjentek z rakiem piersi.
Pacjenci często nie mają świadomości, że wyniki operacji chirurgicznych i radioterapii, w przypadku nowotworów w nisko zaawansowanych stadiach, są zbliżone. W ośrodkach wysoko specjalistycznych chorym jest przedstawiana taka alternatywa: takie są międzynarodowe zalecenia.
Czy radioterapia ma też miejsce w leczeniu glejaków? Wciąż są to nowotwory o trudnym rokowaniu.
Nowotwory centralnego układu nerwowego to albo nowotwory pierwotne (najczęściej glejaki) lub wtórne (przerzuty do ośrodkowego układu nerwowego). W niewielu przypadkach przerzutów nowotworowych sprawdza się radioterapia stereotaktyczna frakcjonowana lub typowa radiochirurgia. W przypadku glejaków leczenie jest typowo multidyscyplinarne, to znaczy zaczynamy od resekcji, która najczęściej jest uzupełniana radioterapią, bądź radiochemioterapią, w zależności od wyników operacji, jej zakresu, stopnia zaawansowania nowotworu i statusu molekularnego. Glejaki dzielimy na cztery stopnie zaawansowania; nie wszystkie mają bardzo złe rokowanie. Bardzo trudnym do leczenia jest glejak wielopostaciowy – w przeszłości pacjenci z taką diagnozą żyli ok. 6 miesięcy. Obecnie, dzięki zintegrowaniu trzech metod terapeutycznych (po zabiegu operacyjnym stosuje się radioterapię z chemioterapią, jako formę leczenia uzupełniającego) oraz współpracy interdyscyplinarnej udało się przedłużyć życie tych pacjentów nawet do ok. 24 miesięcy i więcej.
Pacjenci z jakimi nowotworami mogą uzyskać pomoc w kierowanym przez Pana ośrodku?
To pacjenci dorośli, ze wszystkimi nowotworami, zarówno na wczesnym etapie zaawansowania, jak w chorobie zaawansowanej.
Bardzo gorącym tematem w onkologii jest obecnie leczenie choroby oligometastatycznej, czyli na wczesnym etapie rozsiewu, która jest najczęściej określana jako obecność „do 5 ognisk przerzutowych”, poza ogniskiem pierwotnym. Jeszcze niedawno tacy pacjenci byli od razu kwalifikowani do leczenia paliatywnego. Obecnie w chorobie oligometastatycznej możemy stosować radioterapię stereotaktyczną, bądź brachyterapię na ogniska przerzutowe (poza standardowym leczeniem ogniska pierwotnego). Dzięki temu wielokrotnie udaje się przedłużyć życie pacjentów, wydłużyć czas do kolejnej progresji, a niektórych pacjentów całkowicie wyleczyć z choroby nowotworowej. W tym przypadku znów kluczowa jest kwestia optymalnej diagnostyki – wykonania badania PET i precyzyjnego określenia, ile jest takich przerzutów i w jakiej są lokalizacji.
Wspomniał Pan, że opieka nad pacjentem onkologicznym to dziś praca zespołowa. Jak układa się współpraca Affidea NU-MED z ośrodkami onkologicznymi w regionie? Czy pacjenci mają zapewnioną kompleksową opiekę?
Tak, ośrodek Affidea NU-MED jest połączony łącznikiem ze szpitalem im. Jana Pawła II, bardzo często spotykamy się z lekarzami z tego szpitala. Zazwyczaj wielodyscyplinarne konsylia odbywają się w środy i trwają cały dzień – przechodzimy po kolei przez wszystkie lokalizacje narządowe. Dodatkowo wykonujemy tego typu konsylia dla szpitala w Przemyślu oraz dla szpitala w Chełmie.
W naszym ośrodku jest 35-łóżkowy oddział radioterapii, w którym hospitalizujemy pacjentów, jeśli jest taka potrzeba. Leczenie może być też realizowane w formie ambulatoryjnej, czyli pacjent może dojeżdżać na terapię albo przebywać w tzw. hotelu – pobyt jest również finansowany przez NFZ; bus przywozi pacjenta i odwozi go po radioterapii do hotelu. Pacjent na weekend może pojechać do domu, a na co dzień w czasie wolnym od radioterapii, jeśli ma ochotę – może zwiedzić piękne i pełne historii miasto Zamość.
Jak długie są kolejki do leczenia?
Nie ma u nas kolejek. Rozpoczęcie leczenia jest możliwe nawet w ciągu 2 dni, jeśli pacjent posiada komplet diagnostyki. To bardzo ważne, ponieważ dłuższe oczekiwanie na wdrożenia leczenia może prowadzić do suboptymalnych wyników terapeutycznych, nawet jeśli metody, którymi dysponuje dany ośrodek, są dobre. Pacjent powinien zawsze wziąć ten element pod uwagę przy wyborze ośrodka radioterapii.
Powiem tak: stajemy na głowie, żeby pacjenci szybko otrzymali leczenie, często pracujemy także w późnych godzinach wieczornych, przygotowując plany leczenia dla naszych pacjentów, bo wiemy, jak duże ma to znaczenie. Oczywiście, leczenie jest realizowane w ramach kontraktu z NFZ, czyli jest bezpłatne dla pacjentów.
W ubiegłym roku otrzymał Pan prestiżowe wyróżnienie Europejskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej jako jeden z najbardziej obiecujących młodych liderów radioterapii w Europie. Jak to się stało, że wybrał Pan radioterapię jako specjalizację?
Długo zastanawiałem się nad radiologią, jednak bardzo ważny jest dla mnie kontakt z pacjentem, dlatego zdecydowałem się na radioterapię. Zawsze duże wrażenie robiły na mnie rozwiązania technologiczne, maszyneria wykorzystywana w medycynie, bardzo lubię fizykę, ale ważny jest też dla mnie kontakt z pacjentem. Owszem, sporo czasu spędzamy przy komputerze, wyznaczając obszary do napromieniania, jednak większość naszego czasu pracy, myślę, że około 80%, to bezpośrednia praca z pacjentem, co bardzo cenię. Dodatkowo radioterapia ma swoją część zabiegową, czyli brachyterapię umożliwiającą wykorzystanie zdolności manualnych, często przy bardzo trudnych i wymagających zabiegach, gdzie trzeba wkłuć się np. w małego guza otoczonego naczyniami krwionośnymi czy innymi narządami zdrowymi. Tak więc jest to bardzo szeroka specjalizacja dająca mnóstwo satysfakcji pod każdym względem.
Bardzo ważna jest świadomość, jak dużym problemem są choroby onkologiczne i w jak istotny sposób jesteśmy w stanie pomóc pacjentom. Druga rzecz – onkologia jest jedną z najbardziej rozwijających się dziedzin medycyny. A dla mnie możliwości naukowe są również bardzo ważne – te wszystkie elementy są obecnie w radioterapii: dlatego ją wybrałem. Z każdym rokiem mojej pracy coraz bardziej widzę, jak mój wybór był trafiony.
Najczęściej o badaniach naukowych i projektach onkologicznych mówi się w zakresie farmakoterapii. Co jest przedmiotem największego dziś zainteresowania naukowego w radioterapii?
Onkologiczne projekty naukowe równie często łączą farmakoterapię i radioterapię – analizuje się, jak nowoczesne leczenie systemowe, np. immunoterapia czy leczenie celowane, wpływa na wyniki leczenia pacjenta w połączeniu np. z radioterapią np. stereotaktyczną. Badania naukowe w kontekście radioterapii dotyczą potrzebnej dawki, obszaru napromieniania, techniki, czy jej optymalnej sekwencji. Duża część aktualnie prowadzonych badań naukowych dotyczy wcześniej wspomnianej choroby oligometastatycznej, gdzie udział radioterapii jest ogromny i coraz mocniej odczuwalny, w połączeniu z leczeniem systemowym, lub czasami nawet bez niego. Cel zastosowania radioterapii w tym przypadku może być różny – od całkowitego wyleczenia poprzez wydłużenie czasu do progresji, odwleczenie czasu konieczności zastosowania kolejnej linii leczenia systemowego, umożliwienie utrzymania aktualnie prowadzonej linii poprzez ablację części ognisk nowotworowych, które wymykają się spod jej kontroli. To całkowicie nowa era terapii i badań onkologicznych, gdzie radioterapia odgrywa podstawowe znaczenie.
Działalność naukowa jest również bardzo istotnym elementem naszego centrum Affidea w Zamościu. Prowadzimy dobrze zaplanowane, randomizowane badania prospektywne. Jedno z takich badań to badanie RISE, finansowane przez Agencję Badań Medycznych, realizowane przy współpracy z prof. Łukaszem Kuncmanem z Centrum Onkologii im. Kopernika w Łodzi. Ja pełnię rolę głównego badacza w naszym regionie. Dotyczy ono zaawansowanego raka drobnokomórkowych płuca – analizujemy efektywność eskalowanej dawki radioterapii obszaru klatki piersiowej w połączeniu z radioterapią stereotaktyczną ognisk przerzutowych u pacjentów poddawanych uzupełniającej immunoterapii.
Drugie badanie, które warto wymienić, to moje własne badanie, a właściwie dwa badania: PRO-BOOST-LC i PRO-BOOST-N – gdzie analizujemy efekt i optymalny sposób eskalacji dawki w obrębie gruczołu krokowego oraz w obrębie układu chłonnego w różnych grupach ryzyka chorych na raka gruczołu krokowego. Na podstawie wyników naszych wcześniejszych międzynarodowych badań restrospektywnych, m.in. badania MUREBRANO, naturalnym dalszym krokiem są właśnie te badanie prospektywne.
Jesteśmy również na etapie uruchamiania innych badań prospektywnych, m.in. dotyczących optymalnej sekwencji i techniki leczenia pacjentów z przerzutami do kręgosłupa (CARBOMETASPINE) czy badania dotyczącego dużych przerzutów do mózgu (RENESANS) oraz brachyterapii LDR i SBRT gruczołu krokowego (LDR BURST).
Prowadzimy też wiele analiz międzynarodowych typu RWE (Real World Evidence). Dotyczą m.in. nowotworów ginekologicznych, badania Regynera(dia)tion, którego jesteśmy pomysłodawcami, raka gruczołu krokowego w chorobie oligometastatycznej, czy tzw. radioterapii wykonywanej drugi raz w tej samej lokalizacji u pacjentów z rakiem gruczołu krokowego (GOHARD). Jesteśmy też pomysłodawcami tej analizy.
Na bieżąco opracowujemy również przeglądy systematyczne i metaanalizy w ramach współpracy międzynarodowej w ramach towarzystw takich jak ESTRO, GEC-ESTRO, AIRO, PTRO.
Jest pan współtwórcą polskich i międzynarodowych wytycznych terapeutycznych, m.in. dotyczących leczenia raka płuca…
Aktualnie wydaliśmy zalecenia dotyczące postępowania diagnostyczno-terapeutycznego Polskiej Grupy Raka Płuca w III stopniu zaawansowania niedrobnokomórkowego raka płuca. Polskie Towarzystwo Radioterapii Onkologicznej było jednym z towarzystw zaproszonych do tworzenia tych zaleceń, a ja byłem jednym z ekspertów. Dotyczą one trzeciego stopnia zaawansowania niedrobnokomórkowego raka płuca, gdzie leczenie przede wszystkim polega na radiochemioterapii i uzupełniającej immunoterapii/ terapii celowanej. W najbliższym czasie ukażą się zalecenia dotyczące brachyterapii raka gruczołu krokowego Polskiego Towarzystwa Brachyterapii. Jeśli chodzi o zalecenia międzynarodowe, to brałem udział i aktualnie biorę m.in. w opracowaniu zaleceń GEC-ESTRO, czyli Sekcji Brachyterapeutycznej Europejskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej, które dotyczą brachyterapii raka jelita grubego, nowotworów przerzutowych do wątroby, raka gruczołu krokowego czy raka prącia. Dotyczą one np. powtórnego napromieniania raka gruczołu krokowego czy radioterapii fokalnej (ogniskowej) gruczołu krokowego.
Działalność naukowa jest dla mnie tak samo ważna, jak działalność kliniczna. Często prowadząc terapię pacjentów, widzę, jak pojawiają się pytania, na które trzeba odpowiadać. Czasem optymalne postępowanie jest nadal zagadką – chęć jak najlepszej pomocy naszym pacjentom popycha nas do kolejnych analiz i badań naukowych. Dzięki międzynarodowemu partnerstwu, na które stawiamy, mamy dostęp do rzetelnych danych u dużych grup pacjentów, co zapewnia odpowiednią siłę do interpretacji otrzymanych wyników.
Radioterapia to dziedzina, która będzie mocno rozwijać się w najbliższych latach?
Zarówno radioterapia z pól zewnętrznych jak brachyterapia to dziedziny, w których bardzo wiele się zmienia. Jest coraz więcej danych pokazujących, że radioterapia staje się często alternatywą dla chirurgii w chorobie nisko zaawansowanej np. w raku gruczołu krokowego czy raku płuca. Dzięki coraz powszechniejszemu wykorzystaniu diagnostyki PET i rozpoznawaniu tzw. choroby oligometastatycznej rośnie znaczenie radioterapii ablacyjnej zmian przerzutowych, optymalizującej wyniki leczenia pacjentów nawet z chorobą przerzutową. Coraz większą wagę przykłada się też do oceny jakości życia pacjentów – i tu radioterapia osiąga świetne wyniki, często przewyższające inne metody terapeutyczne. Ma to szczególne znaczenie, gdy pacjent ma alternatywę i sam może dokonać wyboru podstawowej metody leczenia np. między radiochirurgią lub klasyczną chirurgią.
Świadomość społeczna jest jednak taka, że dzięki chirurgii można pozbyć się na zawsze nowotworu. A co dzieje się z guzem po radioterapii?
O wynikach danej metody terapeutycznej świadczą wyniki badań naukowych. To stamtąd dowiadujemy się, czego możemy oczekiwać, gdy zastosujemy dany schemat czy metodę leczenia. Jest to medycyna oparta na faktach (EBM) i na tej podstawie powinna odbywać się kwalifikacja do leczenia onkologicznego. To, co nam się wydaje, często nie znajduje uzasadnienia w badaniach naukowych lub wskazują one na inną interpretację. To dlatego konsultacja z doświadczonymi specjalistami, potrafiącymi czytać wyniki badań naukowych i opierającymi się na ich wynikach, ma podstawowe znaczenie dla osiągnięcia optymalnych wyników leczenia. Ma to szczególne znaczenie w kontekście długofalowym, czyli „na lata”, a nie tylko „tu i teraz”.
Zawsze powtarzałem studentom, że w onkologii nie liczy się tylko wspaniale wykonana operacja czy radioterapia, ale ogólny połączony efekt diagnostyki i leczenia za pomocą wszystkich metod. Oprócz świadomości, jak połączyć metody terapeutyczne, gdy jest taka potrzeba, ogromne znaczenie ma wiedza, jak uniknąć ich łączenia tam, gdzie jest to niepotrzebne. Pozwala to ograniczyć kumulację ew. potencjalnych działań niepożądanych np. chirurgii i radioterapii.
Co do samej radioterapii, to komórki nowotworowe giną pod wpływem promieniowania. Wewnątrz komórek nowotworowych dochodzi do bezpośrednich lub pośrednich (wywołanych przez wolne rodniki) uszkodzeń materiału genetycznego, co prowadzi do śmierci komórek nowotworowych, a w miejscu guza powstaje blizna.
Metody leczenia onkologicznego bardzo się rozwijają, ale żeby je stosować, niezbędny jest nowoczesny sprzęt, ale też ogromna wiedza i współpraca wielu specjalistów?
Onkologia to „gra zespołowa” – onkologa klinicznego, chirurga, radioterapeuty; musimy nawzajem się rozumieć, budować strategię diagnostyki i leczenia. Po to są zespoły multidyscyplinarne. W ośrodkach onkologicznych, gdzie takie zespoły „grają do jednej bramki”, wyniki leczenia są najlepsze.
Rozmawiała: Katarzyna Pinkosz
