Z wiceminister zdrowia Katarzyną Kacperczyk rozmawialiśmy na temat środków na zdrowie z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oraz na temat zmian na listach bezpłatnych leków dla seniorów, kobiet w ciąży i dzieci. Dziś rozmawiamy o priorytetach refundacyjnych na drugie półrocze 2026 oraz na temat bezpieczeństwa lekowego Polski i wsparcia dla firm produkujących w Polsce.
- Coraz większą wagę przykładamy nie tylko do liczby nowych leków na listach refundacyjnych, ale też do oceny całej ścieżki leczenia – mówi wiceminister zdrowia
- Zapowiada też duże zmiany w nowelizacji ustawy refundacyjnej, w tym wsparcie dla firm produkujących w Polsce leki i substancje czynne do produkcji leków (API).
Priorytety refundacyjne na drugie półrocze 2026
Katarzyna Pinkosz, Wprost, NewsMed: Wszyscy czekają już na publikację październikowej listy leków refundowanych. Jakie są priorytety refundacyjne na drugie półrocze 2026?
Katarzyna Kacperczyk, wiceminister zdrowia: W drugim półroczu 2026 roku będziemy koncentrować się na trzech głównych obszarach: onkologii i hematoonkologii, chorobach rzadkich oraz uporządkowaniu i przebudowie istniejących programów lekowych.
Odchodzimy od prostego mierzenia sukcesu liczbą nowych terapii wprowadzonych do refundacji.
Dla pacjenta nie jest najważniejsze, ile nowych leków pojawi się na liście. Dla pacjenta najważniejsze jest to, czy dzięki leczeniu ma większą szansę na wyleczenie, dłuższe życie i lepszą jego jakość. Dlatego coraz większą wagę przykładamy do oceny całej ścieżki leczenia.
Chcemy wiedzieć nie tylko, czy finansujemy nowoczesny lek, ale również czy pacjent trafia na właściwą diagnostykę, czy leczenie jest wdrażane odpowiednio szybko i czy schemat terapeutyczny odpowiada aktualnej wiedzy medycznej.
Czyli leczenie będzie powiązane z diagnostyką i lepszą organizacją leczenia?
Dobrym przykładem jest leczenie raka płuca. To obszar, w którym potrzebujemy zdecydowanej zmiany, ponieważ sytuacja epidemiologiczna jest bardzo niepokojąca. Mimo nowych dostępnych terapii, rośnie zarówno liczba zachorowań, jak i liczba zgonów.
Od 1 października wprowadzamy duże zmiany w organizacji i leczeniu raka płuca. W ostatnich miesiącach mocno współpracowałam z konsultantem krajowym w dziedzinie onkologii klinicznej, jak również ze specjalistami z różnych ośrodków leczenia raka płuca. Minister Jolanta Sobierańska-Grenda podjęła również decyzję o finansowaniu programu niskodawkowej tomografii komputerowej. Chcemy wcześniej wykrywać chorobę, skrócić drogę pacjenta od podejrzenia nowotworu do diagnozy i rozpoczęcia leczenia oraz lepiej wykorzystać możliwości, jakie daje współczesna onkologia.
Będziemy wprowadzać nowe schematy terapeutyczne, kontynuować rozwój leczenia okołooperacyjnego, ale również zmieniać organizację całej ścieżki pacjenta.
Wprowadzamy także tzw. „wakacje terapeutyczne” dla części pacjentów. Jeżeli stan pacjenta na to pozwala, czasowa przerwa w leczeniu może ograniczyć obciążenie terapią i działania niepożądane, bez rezygnacji z jej korzyści. Chcemy leczyć mądrzej, a naszym celem jest wyleczenie.
Dlatego będziemy również sukcesywnie przeglądać programy lekowe, m.in. w raku nerki, piersi, przełyku i żołądka. Chcemy sprawdzić, czy obecne schematy leczenia są optymalnie dostosowane do aktualnej wiedzy medycznej i czy w wystarczającym stopniu wykorzystują możliwości osiągnięcia trwałej remisji lub wyleczenia.
Jednocześnie refundacja nie może być oderwana od profilaktyki. W przypadku raka płuca najlepszą metodą ograniczania liczby zachorowań pozostaje zapobieganie. Dlatego równolegle z rozwojem diagnostyki i leczenia musimy ograniczać palenie papierosów oraz używanie tzw. nowych produktów nikotynowych.
Wróćmy do priorytetów refundacyjnych na drugie półrocze. Jakie one będą – oprócz raka płuca?
Jeśli chodzi o priorytety refundacyjne na drugie półrocze, to pewno będą to kolejne leki stosowane w onkologii i hematoonkologii. Będziemy pracować nad dostępem do kolejnych terapii tam, gdzie istnieje istotna niezaspokojona potrzeba medyczna. Jednocześnie koncentrujemy się na chorobach rzadkich. Na październikowej liście refundacyjnej pojawi się terapia dla pacjentów z zespołem von Hippla-Lindaua.
Udało nam się wynegocjować dobre warunki, i od 1 października pacjenci będą mogli korzystać z tego leczenia. Wprowadzamy również pierwszą terapię w dystrofii mięśniowej Duchenne’a, gdzie do tej pory pacjenci nie mieli żadnych opcji leczenia. Na opublikowanej wcześniej liście innowacyjnych terapii (TLI) znalazł się również drugi lek stosowany w tej chorobie. Czekamy na złożenie wniosku refundacyjnego przez podmiot odpowiedzialny.
Priorytety refundacyjne na drugą połowę 2026 roku wpisują się zatem w szerszą strategię zakładającą nie tylko samo zwiększanie liczby terapii, ale przede wszystkim zwiększenie skuteczność całego systemu, który obejmuje profilaktykę i diagnostykę, właściwie dobrane leczenie oraz osiągnięcie najlepszego możliwego efektu zdrowotnego.
Bezpieczeństwo lekowe Polski: zachęty dla firm
Dziś jednym z najważniejszych tematów w Polsce jest bezpieczeństwo, w tym bezpieczeństwo lekowe. W nowelizacji ustawy refundacyjnej pojawił się m.in. zapis o tym, że NFZ dopłaci pacjentowi 30 proc. ceny leku, jeśli będzie to lek produkowany w Polsce z API produkowanego w Polsce. Zapisów zachęcających do produkowania w Polsce jest znacznie więcej. Jakich efektów spodziewacie się po tych zapisach?
Bezpieczeństwo lekowe jest dziś jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa państwa. Pandemia COVID-19 i wojna w Ukrainie bardzo wyraźnie pokazały, jak szybko problemy z łańcuchami dostaw mogą przełożyć się na dostępność leków dla pacjentów. Dlatego chcemy zwiększać zdolność Polski do produkowania leków i substancji czynnych, szczególnie tych, które mają strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego.
W nowelizacji ustawy refundacyjnej wprowadzamy 12 głównych obszarów zachęt do produkcji leków w Polsce, które wzmocnią strategiczne bezpieczeństwo lekowe naszego kraju. Wprowadzamy nie jedno rozwiązanie, ale cały pakiet instrumentów.
Wśród nich są m.in. dopłaty do leków produkowanych w Polsce istotnych dla suwerenności lekowej naszego kraju i UE, zachęty do transferu inwestycji do Polski, usprawnienia administracyjne, szybsze wchodzenie do refundacji leków podmiotów, które zdecydują się rozwijać produkcję w naszym kraju. Obecnie nie ma ważniejszej rzeczy niż bezpieczeństwo kraju, a bezpieczeństwo zdrowotne i lekowe są elementami, o które musimy zadbać w pierwszej kolejności. Bardzo ważne jest to, że te rozwiązania są skierowane zarówno do polskich, jak i zagranicznych firm. Nie chodzi o to, kto jest właścicielem przedsiębiorstwa, ale o to, gdzie powstaje produkcja i gdzie znajduje się część łańcucha dostaw.
Proponowane rozwiązania na pewno nie przyniosą efektów z dnia na dzień. Budowa fabryki, uruchomienie produkcji czy przeniesienie technologii to procesy wymagające czasu i dużych nakładów. Ale naszym celem jest stworzenie takich warunków, żeby w perspektywie kilku lat Polska miała większe możliwości samodzielnego zabezpieczenia dostaw leków i była mniej zależna od pojedynczych źródeł zaopatrzenia.
Wszystkie państwa europejskie myślą dziś w podobny sposób. Mamy zresztą już regulacje na poziomie europejskim, w tym „Akt o lekach krytycznych” (Critical Medicine Act). Przewiduje on mechanizmy, które zawarliśmy w ustawie refundacyjnej, czyli wspieranie lokalnej produkcji. Wprowadza również preferencje narodowe/unijne w przetargach na leki. Polska nie działa więc w oderwaniu od europejskiego rynku. Wpisujemy się w szerszą europejską politykę bezpieczeństwa lekowego.
Podobne działania podejmują inne kraje?
Podobne działania podejmują m.in. Francja, Włochy, Niemcy czy Hiszpania. Warto też podkreślić, że bezpieczeństwo lekowe nie oznacza wyłącznie tego, że lek jest produkowany w Polsce. Chodzi o odporność całego łańcucha dostaw, poczynając od produkcji substancji czynnej, lub zabezpieczenia dostępu do niej, przez produkcję, po dystrybucję. Im więcej tych elementów będziemy mogli zabezpieczyć w Polsce lub w Europie, tym mniejsze będzie ryzyko, że kryzys w jednym regionie świata przełoży się na brak konkretnego leku w polskiej aptece.
Budowanie odporności systemu ochrony zdrowia to jest kierunek, który chcemy konsekwentnie rozwijać. Bezpieczeństwo zdrowotne i lekowe musi być dziś traktowane jako jeden z filarów bezpieczeństwa państwa.
Patrząc szerzej na ten obszar, planujemy również uruchomienie środków na wzmocnienie odporności i bezpieczeństwa szpitali, aby były one lepiej przygotowane do funkcjonowania w sytuacji wojny, konfliktu zbrojnego czy innych nieprzewidzianych zdarzeń i mogły zapewnić pacjentom ciągłość oraz bezpieczeństwo opieki. W tym zakresie ściśle współpracujemy z Ministerstwem Obrony Narodowej.
Uda się faktycznie zwiększyć liczbę leków i API produkowanych w Polsce?
Mam nadzieję, że stworzymy warunki, w których firmom będzie się opłacało inwestować w produkcję leków i substancji czynnych w Polsce. Dla przedsiębiorstw, które już tutaj działają, nowe rozwiązania są jasnym sygnałem, że państwo dostrzega znaczenie krajowej produkcji i chce ją wspierać. Takie mechanizmy funkcjonują również w innych państwach Unii Europejskiej.
Nie widzę powodu, żebyśmy mieli rezygnować z instrumentów, które wzmacniają krajową produkcję oraz bezpieczeństwo i suwerenność lekową, a jednocześnie poprzez publiczny system refundacji finansować rozwój produkcji poza Polską.
Jeżeli wydajemy środki publiczne, powinniśmy dążyć do tego, by budować dzięki nim również odporność naszego systemu ochrony zdrowia i gospodarki. Oczywiście nie oznacza to, że każdy lek czy każda substancja czynna będzie produkowana w Polsce. To nie jest ani możliwe, ani potrzebne. Chodzi o to, żeby mieć odpowiedni poziom własnych zdolności produkcyjnych i dywersyfikację źródeł dostaw, szczególnie w przypadku leków i API o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa zdrowotnego.
Bezpieczeństwo lekowe to nie tylko produkcja leków. Bezpieczeństwo lekowe obejmuje również zapasy, logistykę, dystrybucję i zdywersyfikowane łańcuchy dostaw. Ale bez własnych zdolności produkcyjnych jesteśmy bardziej zależni od decyzji i sytuacji w innych państwach. Dlatego chcemy, żeby Polska i cały nasz region miała większą możliwość samodzielnego zabezpieczenia dostaw, zwłaszcza w sytuacji kryzysu. Warto wskazać, że ma to szczególne znaczenie ze względu na nasze położenie geograficzne i sytuację bezpieczeństwa w regionie. Nie wiemy, z jakim kryzysem będziemy musieli się mierzyć w przyszłości, ale możemy zrobić wszystko, żeby w momencie jego wystąpienia polski pacjent miał dostęp do niezbędnych leków.
Źródło: newsmed.pl.



